Psychologowie już dziś biją na alarm,że tak ogromny pęd młodych do samodzielnych mieszkań i to bardzo młodo, nie zawsze daje następstwa w postaci prawidłowych samodzielnych decyzji życiowych oraz małe dzieci są wychowywane w większości przez obcych ludzi a nie dziadków i rodziców. Pęd do samodzielności i likwidacja tradycji do budowania dużych wielopokoleniowych domów spowodował, że powstaje kolejne pokolenie dość chłodno i samodzielnie wychowywanej młodzieży pracujących rodziców, pozbawionych prawidłowych relacji rodzinnych. Mogłaby taka tradycja wielopokoleniowych domów powrócić z obopólną korzyścią dla wszystkich. Pod wspólnym dachem kształtują się między pokoleniami prawidłowe i zdrowe relacje codziennego życia i tego nie zastąpi nic właściwie wszystkim pokoleniom.